2010 Czerwiec - 1 tydzień wyprawy

2010-06-18 - 1 dzień wyprawy
Wszystko spakowane, motory wyglądają bardzo ciekawie :) Plan na dziś:
- śniadanie,
- o spotkanie pod www.RetroCustomGarage.com
- chwila dla mediów
No i o 12 ruszamy!
Trzymajcie kciuki!
- Seweryn



Marcin, Seweryn i Ewelina są już w drodze.
Wyjazd odbył się planowo choć nie bez przygód.
Tuż przed wyjazdem naprawy wymagało "połączenie regulatora napięcia z instalacją elektryczną" - dobrze że przed, a nie po kilkuset kilometrach.



Na stronie Radia Bielsko pojawił się "NEWS" o wyprawie i kilka zdjęć:

"W stronę Afryki!
"Przede wszystkim rozwaga, nie może ponieść nas fantazja. Wtedy dojedziemy do celu"- mówią uczestnicy projektu "GAMBIA 2010". Z Bielska-Białej trójka młodych ludzi w samo południe wyjechała na motocyklach do Afryki.
Do pokonania mają ponad 20 tys. km i mnóstwo przygód. Pierwsza była tuż przed startem. "Taka niespodzianka, zepsuł nam się motor w drodze na start! Wysiadło połączenie regulatora z instalacją elektryczną, ale to chyba dlatego, przyznajemy się, że wczoraj wieczorem jeszcze w nim grzebaliśmy"- śmiał się Seweryn Drożdż.

Uczestników wyprawy żegnała rodzina, znajomi i przyjaciele na motorach. Jednym z uczestników projektu jest nasz redakcyjny kolega- Marcin Haladyn. "Marcin jest twardym facetem, taką decyzję podjął i nie ma zmiłuj się. My możemy tylko trzymać za niego kciuki, modlić się i wysyłać dobre fluidy. Jeśli będzie ciężko, to ma zostawić ambicje i wracać. Najważniejsza jest rodzina"- mówi naszej reporterce teściowa Marcina, Ewa Pytel. Na start przyszła z córką Kasią i opiekunką wnuka. Hubert długo żegnał się z tatą, na starcie machał biało-czerwoną flagą. "Najważniejszy będzie teraz dzień ich powrotu"- Kasia nie potrafiła ukryć wzruszenia. Podobnie, jak rodzice Seweryna. "Pomysł został przemyślany i zaplanowany, ale to jest tylko technika, to są tylko ludzie... są jeszcze warunki atmosferyczne itd. We Francji jest powódź, więc może będą musieli zmienić trochę trasę. A na Czarnym Lądzie pewnie będzie jeszcze więcej niespodzianek"- mówi Andrzej Drożdż. "Ewelina jest optymistycznie nastawiona, na pewno będzie wnosiła bardzo dużo ciepła i humoru. Oczywiście, bardzo się martwimy. Jest strach, ale oni realizują swoje marzenia i to jest najważniejsze"- mówi siostra Eweliny, Klaudia Adamus.

Motocykliści uzbrojeni są w mapy, ale trasę znają na pamięć. Przygotowywali się do tej podróży prawie rok. "Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem do Afryki wjedziemy za 4 dni"- mówi Marcin Haladyn. Trzymamy kciuki i czekamy na relacje z podróży."Żródło www.radiobielsko.pl
autor: Magda Fritz



Informacja o wyprawie na stronie NaszeMiasto.pl

"Na motorach do Gambii

Trzech młodych bielszczan wyrusza dziś na motocyklach do Gambii w Afryce. Mają do pokonania mają ponad 20 tysięcy kilometrów. Na motocyklach spędzą ponad miesiąc.
Wizy do Gambii wszyscy dostali dopiero we wtorek. Nie było łatwo, bo zmarł akurat polski konsul honorowy, który wydawał te dokumenty. W najbliższych dniach czeka ich jeszcze przeprawa z wizą do Mauretanii, którą można dostać jedynie w mauretańskiej ambasadzie w Maroku.

Uczestnicy projektu "Gambia 2010" cały potrzebny podczas wyprawy sprzęt zabierają ze sobą. Każdy pojazd, razem z kierowcą, ważył będzie około 450 kilogramów.
- Poza rzeczami podręcznymi musimy zabrać trochę części zapasowych - mówi jeden z uczestników wyprawy, dziennikarz radiowy Marcin Haladyn.

- Dużo jeździmy na motocyklach, ale nigdy nie zdarzyła nam się taka długa i trudna trasa. Ci, którzy podróżowali po krajach, które chcemy odwiedzić, gratulują nam pomysłu, inni mówią, że jesteśmy szaleni - dodaje Seweryn Dróżdż.
Biuro Podróży"

Źródło: czestochowa.naszemiasto.pl
Wanda Then



Wieczorna informacja od uczestników wyprawy:

Jesteśmy nad Balatonem.
Motory idealnie.
Drogi fajne.
Dziś nocujemy w pensjonacie w dolnej części Balatonu.
Siedzimy właśnie nad jeziorem.



2010-06-19 - 2 dzień wyprawy
Kilka słów bliskich osób z dnia wyjazdu nagranych przez Radio Bielsko.






Zapis połączenia z uczestnikami wyprawy na antenie Radia Bielsko.

Żródło www.radiobielsko.pl



Na stronie internetowej www.super-nowa.pl pojawił się artykuł o wyprawie oraz zdjęcia z rozpoczęcia wyprawy:

"Kierunek Gambia

Do celu mają – bagatela – 24 000 tysiące kilometrów. Ewelina i Seweryn Drożdżowie oraz Marcin Haladyn wczoraj, punkt dwunasta wyruszyli z Bielska-Białej w wyprawę do afrykańskiej Gambii. Środkiem transportu są dwa potężne motocykle.
– Rok temu wymyśliliśmy wyprawę: Maroko, Algieria, Tunezja i potem z powrotem przez Sycylię i Włochy do Polski. Ale nie wyszło, bo okazało się, że przez granicę Maroko – Algieria nie przejdziemy ze względu na konflikt wojenny. Powstał więc plan B – opowiada Marcin Haladyn. – Początkowo miało skończyć się na Dakarze, mekce wielbicieli motocykli ze względu na rajd Paryż-Dakar, ale potem postanowiliśmy dojechać jeszcze niżej – do Gambii. Tym bardziej, że zaprzyjaźniona z nami siostra Elżbieta Blok prowadzi tam misję.

Podróżnicy nie wybrali najkrótszej i najprostszej drogi. Po drodze planują zahaczyć o Andorę w Pirenejach i odwiedzić Przylądek Finisterre w Hiszpanii oraz Zielony Przylądek w Afryce. W ten sposób zaliczą dwa najbardziej wysunięte na zachód punkty Europy i Afryki. Mają na to około 35 dni.

Na miejsce trójkę przyjaciół mają zwieźć dwie potężne Hondy Varadero 1000 zakupione specjalnie w tym celu. Wybór był nieprzypadkowy.
– Dwa takie same motory zmniejszają o połowę liczbę części zapasowych, które trzeba zabrać w drogę. Nasze maszyny są maksymalnie pozbawione elektroniki, mają za to gaźniki. Jeżeli komputer zepsuje się na pustyni nic z nim nie zrobimy. Jeżeli padnie gaźnik jest szansa na naprawę – tłumaczy Marcin.

Czy nasi podróżnicy czegoś się boją?
– Po drodze mogą wydarzyć się tysiące rzeczy, ale najgorsze będą chyba pierwsze dni ze względu na ogromne emocje, które towarzyszą wyprawie. Nietrudno wtedy o błąd. Kiedyś Ewan McGregor i Charley Boorman wybrali się w podróż do Afryki na motocyklach i mimo to, że nie jechali sami i byli obstawieni sztabem specjalistów Boorman wywrócił się już przy stracie, a potem 300 metrów później na stacji benzynowej. Wszystko przez emocje – mówi Marcin.

Seweryn Drożdż zachowuje więcej spokoju.
– Czego tutaj się bać? Mamy odpowiedni sprzęt. Wszystko jest sprawdzone – mówi potężnych rozmiarów uczestnik wyprawy i miłośnik motocykli.

Spokój zachowuje też Ewelina Drożdż, drobna blondynka.
– Jakaś obawa zawsze istnieje, więc nie mogę powiedzieć, że nie odczuwam strachu. Ale, jakby co, mam dużego męża – śmieje się. – Poza tym nie jest to nasza pierwsza wyprawa, choć, jak do tej pory, jest najpoważniejsza – dodaje.

Przyjaciele planują pokonać około 700 kilometrów każdego dnia. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem do Bielska-Białej powrócą 25 lipca. W miarę możliwości będą kontaktować się z dziennikarzami Radio Bielsko i tam będzie można usłyszeć relacje z podróży na żywo. Relacje mają potem trafiać na stronę www.gambia2010.com. Również w miarę możliwości uczestnicy wyprawy będą na tej samej stronie prowadzić dziennik podróży.

Trzymamy kciuki!"
Źródło: www.super-nowa.pl







2010-06-20 - 3 dzień wyprawy
Zapis połączenia z uczestnikami wyprawy na antenie Radia Bielsko.

Żródło www.radiobielsko.pl



Informacja od uczestników:

Jesteśmy na granicy Francji, Hiszpani i Andory.
Nie wjechaliśmy do Andory bo droga jest zamknięta, wypadek.
Dziś cały dzień walki z pogodą, najpierw deszcz, potem bardzo mocny wiatr, a teraz śnieg wokół nas.



2010-06-21 - 4 dzień wyprawy
Kilka zdjęć z wyjazdu wykonanych przez agencję fotograficzną PHOTONE:
fot. L. Kucharczyk/Photone



Zapis połączenia z uczestnikami wyprawy na antenie Radia Bielsko.

Żródło www.radiobielsko.pl



Informację od uczestników:

Dzisiaj śpimy koło Valencji w domu mojego kolegi.
Marcinowi cieknie bak, ale chyba naprawiliśmy.
Jutro się okaże.
Dzisiaj pływaliśmy w Morzu Śródziemnym i jest cieplej.
2800 km od domu.



2010-06-22 - 5 dzień wyprawy
Zapis połączenia z uczestnikami wyprawy na antenie Radia Bielsko.

Żródło www.radiobielsko.pl



Informację od uczestników:

Dzisiaj bardzo udany dzień.
Jesteśmy w Maroku!
Z Marcina motoru się już nie leje.
Przejechaliśmy 800 km.
Było nerwowo na granicy w Maroku, ale się udało.
3600 km od domu.




2010-06-23 - 6 dzień wyprawy
Zapis połączenia z uczestnikami wyprawy na antenie Radia Bielsko.

Żródło www.radiobielsko.pl



Informację od uczestników:

Próbowaliśmy załatwić wizy do Mauretanii, niestety się nie udało.
Jutro drugie podejście.
Śpimy w namiotach koło Rabatu.
Casablanca zaliczona.
Jazda w marokańskich miastach to ciągła walka o przetrwanie.




2010-06-24 - 7 dzień wyprawy
Zapis połączenia z uczestnikami wyprawy na antenie Radia Bielsko.

Żródło www.radiobielsko.pl



Informację od uczestników:

Mamy wizy do Mauretanii!
Nocujemy na kempingu w Safi.
Dziś udało się zmienić opony.
Zjedliśmy najlepszą bułkę z mięsem i frytkami w życiu, zapijając pysznym sokiem.
Wspaniałe wspomnienia z targu w Medynie w Safi!

2010 Czerwiec przed wyprawą

2010-06-02 - 16 dni do wyjazdu
Chociaż pogoda nie zachęca, my już bardzo mocno szykujemy się do wyjazdu.
W tym tygodniu przyszły do nas opony, ja załatwiam prawo jazdy międzynarodowe i walczę nadal z wizami.
Marcin pozamawiał leki i skompletował całą apteczkę.
Niestety martwi nas wysoki kurs dolara, bo będzie trzeba kupić walutę, a nie jest to teraz korzystne.
- Seweryn



2010-06-07 - 11 dni do wyjazdu
Kolejne dni przygotowań za nami... prawdziwe szaleństwo, wizy, banki, lekarstwa i co chwile jakieś problemy do rozwiązania.
Konsulat Senegalu zażyczył sobie wyciągu z naszych kont by sprawdzić czy aby stać nas na przebywanie w tym kraju.
Biorąc pod uwagę, że 54% społeczeństwa Senegalu żyje poniżej progu ubóstwa jest to dość zaskakujące.
- Marcin



2010-06-07 - 11 dni do wyjazdu
Kolejny wywiad w Radio Bielsko:



2010-06-09 - 9 dni do wyjazdu
Sytuację z wizami można określić jako jedno wielkie czary mary.
Próbuję coś załatwić z wizą gambijską, najpierw jakieś 3 tygodnie negocjacji z ambasadą w Brukseli tylko po to żeby dowiedzieć się że jest w Polsce zastępca zmarłego Konsula, jego brat.
Teraz już drugi tydzień czekamy aż nowy konsul dowie się czy może nam wystawić wizy, do nikogo nie przemawiają argumenty że za kilka dni już ruszamy.
Kiedy chciałem to wszystko załatwić grubo przed wyjazdem to z konsulatów słyszałem, że nie teraz, że przed samym wyjazdem, itd.
Ja nie wiem jakim cudem oni chcą stać się krajami turystycznymi…
- Seweryn



Wywiad nr 3




2010-06-09 - 9 dni do wyjazdu
"News" na stronie Radia Bielsko:

"Na motorze do Gambii
Mają do pokonania 24 tysiące kilometrów na... motorach. Już za półtora tygodnia rusza PROJEKT GAMBIA 2010. Trzy osoby wyruszają z Bielska-Białej do Afryki.
"Gambia leży w samym sercu Senegalu. Tak naprawdę jest to pas lądu, który rozciąga się wzdłuż rzeki Gambia. Generalnie jest wielkości województwa opolskiego"- mówi Seweryn Drożdż. "Jedziemy do małej wioski Somy, aby odwiedzić polską misje katolicką prowadzoną przez naszą przyjaciółkę siostrę Elżbietę Blok. To już 15 lat jak siostra Elżbieta jest na Czarnym Lądzie"- dodaje jego żona, Ewelina Drożdż.

Trzecim członkiem wyprawy jest nasz redakcyjny kolega, dziennikarz Marcin Haladyn (ten, który Was budzi codziennie rano). "Przyznam, że na początku to był tylko projekt Maroko, potem projekt Sahara, projekt Mauretania i w końcu projekt Dakar ... a potem okazało się, że tak blisko jest Gambia"- opowiada Marcin. Nasz kolega już od jakiegoś roku "przeżywa" wyprawę, co odczuwamy codziennie oglądając mapy, zdjęcia satelitarne oraz wysłuchując informacji z dalekiej Afryki (że tam są problemy z przekroczeniem granicy, a tu znowu porwali obcokrajowca!).

Przygotowania do wyprawy trwały prawie rok. Jak zgodnie mówią jej uczestnicy najtrudniejsze było przekonanie do tego pomysłu rodziny. Jednym z wyzwań będzie z pewnością pogoda. Dziennie będą spędzać na motorze ok. 8 godzin. W Afryce temperatura będzie wtedy sięgać nawet 50 stopni na plusie. "Zabieramy ze sobą zapas wody i witaminy oraz specjalne plecaki z 3-litrowymi pojemnikami, których nie trzeba ściągać z pleców, żeby się napić"- mówi Seweryn. "Będziemy podróżować tylko w dzień, w nocy mogłoby to być niebezpieczne. Poza tym są kraje, jak Mauretania gdzie można jeździć do godz. 19:00"- mówi Marcin.

Wyprawa potrwa 35 dni. Start już 18. czerwca. Relacje z drogi usłyszycie w Radiu Bielsko, codziennie o godz. 10.15."

Źródło: www.radiobielsko.pl

autor: Magda Fritz



2010-06-10 - 8 dni do wyjazdu
Właśnie siedzę w pociągu do Warszawy, jadę po wizy Senegalskie.
Trzymajcie kciuki, żeby się udało!
Niestety z Konsulatu Gambii nadal zero informacji, nie odpisują nawet na maile…
- Seweryn



2010-06-11 - 7 dni do wyjazdu
Za tydzień o tej porze będziemy wyruszać w trasę!
Już wszyscy przebieramy nogami.
Wczoraj udało się załatwić wizy do Senegalu, odezwał się tez Konsul Gambijski, jest szansa że we wtorek będą wizy do Gambii.
Od kolegi z Webchapteru dostaliśmy klucze do domku na wybrzeżu Hiszpanii, będzie gdzie się umyć i ogolić!
Dzięki Kaziu raz jeszcze!
- Seweryn



2010-06-14 - 4 dni do wyjazdu
Kilka zdjęć z sesji fotograficznej która odbyła się 12 czerwca.
Zdjęcia wykonane przez agencję fotograficzną PHOTONE.
fot. Michał Kucharczyk/Photone



2010-06-16 - 2 dni do wyjazdu
"NEWS" na stronie Radia Bielsko:
"Wizy do Gambii już mają
Przygoda życia, czy szaleństwo?! Trzy osoby, w tym nasz redakcyjny kolega Marcin Haladyn wyruszają z Bielska-Białej do Gambii w Afryce. To już w piątek.
Do pokonania mają ponad 20 tysięcy kilometrów. To oznacza, że na motocyklu spędzą ponad miesiąc. Jeszcze nie dawno brakowało im wizy gambijskiej. Czy udało się skompletować wszystkie dokumenty?! "Wczoraj późnym wieczorem wróciłem z Warszawy z naszymi wizami do Gambii. Mieliśmy pecha, bo zmarł polski konsul honorowy, który wydawał te dokumenty... Czeka nas jeszcze przeprawa z wizą do Mauretanii, którą możemy dostać jedynie w mauretańskiej ambasadzie w Maroku. Mamy międzynarodowe prawa jazdy i wszystkie ubezpieczenia, więc od strony papierkowej jesteśmy gotowi"- mówi Seweryn Drożdż.

Duża sztuką jest spakowanie się. Uczestnicy projektu "GAMBIA 2010" wszystko zabierają na motocykle. "Ubrania to mały pikuś. W związku z tym, że jedziemy w ciuchach motocyklowych, bierzemy ze sobą bieliznę, koszulki i ewentualnie coś do spania. Trzeba zabrać jeszcze gorące kubki, sprzęt do gotowania, lekarstwa"- wymienia żona Seweryna, Ewelina. "Zapakowane" motocykle będę ważyły razem z kierowcami ok. 450 kg. "Musimy zabrać ze sobą kilka części zapasowych, takich jak: filtry oleju, zapasowy olej, spinki do łańcuchów, linki do sprzęgała i hamulca. Kilka drobnych rzeczy, które mamy nadzieję nie przydadzą się nam"- mówi Marcin Haladyn. "Dużo jeździmy na motocyklach, ale nigdy nie zdarzyła nam się taka trasa. Ci, którzy podróżowali po krajach, które chcemy odwiedzić gratulują nam pomysłu, inni mówią że jesteśmy szaleni"- mówi Seweryn.

Patronat nad wyprawą ma Radio Bielsko. Relacje z podróży usłyszycie codziennie na naszej antenie o godz. 10.15."
Źródło: www.radiobielsko.pl
autor: Magda Fritz



2010-06-17 - 1 dzień do wyjazdu
Ostatnie dni to prawdziwe szaleństwo.
Nieustanne zastanawianie się, co jeszcze powinniśmy zabrać i o czym nie wolno nam zapomnieć.
Nawet nie przypuszczaliśmy, że załatwianie papierów wizowych, ubezpieczeń i całej reszty tego bajzlu to tak skomplikowana logistycznie operacja.
Całe szczęście większość spraw już załatwiona i teraz można się delektować rosnącym ciśnieniem, emocjami i napięciem...
Dziś po południu zaczynam pakowanie… będzie dobrze... chyba...
- Marcin



Niepokojące informacje dochodzą z Francji.
W okolicach Nicei i Tulon ogromne ulewy spowodowały powódź.
Serwisy informacyjne mówią o zalanych domach, samochodach i niestety także ofiarach wśród mieszkańców tych rejonów.
Być może trzeba będzie modyfikować naszą trasę przez Europę...
- Marcin

2010 Maj

2010-05-04 46 dni do wyjazdu
Po weekendowych testach...

Za nami 3 dni testów przed wyjazdem do którego zostało już tylko 46 dni.
Majówkę spędziliśmy w drodze.
Wyjechaliśmy z Bielska-Białej 6:40 w sobotę 1-go maja, w asyście grzmotów i błyskawic.
Gdy do tego dołączył się jeszcze deszcz, uznaliśmy, że mamy przykład typowej pory deszczowej.

W deszczu dotarliśmy do Wrocławia, gdzie u mojej mamy suszyliśmy się nad kuchenką gazową przywróciliśmy przyjemną suchość naszym motorowym ciuchom.
Sałatka jarzynowa, jajecznica i ciasto spowodowały, że nasz postój w moim rodzinnym mieście troszkę się przedłużył. :)

Od Wrocławia już nie padało.
Przez Trzebnicę i Rawicz dotarliśmy do Leszna.
Potem kolejno Śmigiel, Stęszew,Buk, Ostroróg, Obrzycko, Czarnków, Wałcz i w końcu nasz cel na ten dzień czyli Czaplinek na pojezierzu Drawskim.

Zatrzymaliśmy się u Zbyszka w Siemczynie.
To tam spędziliśmy 2 dni na testach sprzętu biwakowego oraz wytrzymałości lodówki naszego gospodarza.
Na koncie mamy deszczową noc w namiotach, garnek bigosu, 2 ogniska z kiełbaskami, 0,5 butelki whiskey, piwo wylane do kufra, szarlotkę upieczoną przez gospodarza, której smak wspominać będziemy latami.

Drugiego dnia (niedziela) wybraliśmy się nad morze.
Trasa: Czaplinek -> Połczyn Zdrój (tzw droga 100 zakrętów - boska jazda przez lasy ze świetnymi winklami) -> Kołobrzeg -> Dźwirzyno -> Mrzeżyno -> Rewal -> Pobierowo -> Dziwnów -> Międzyzdroje -> Świnoujście.
Tu obowiązkowo pływanie darmowym promem.
A potem przez Wolin -> Płoty -> Łobez -> Drawsko Pomorskie -> Złocieniec wróciliśmy do Siemczyna.
Zajechaliśmy też do Bornego Sulinowa.
Pogoda tego dnia dopisała, a pełnię szczęścia przyniósł wspomniany już bigos i ognisko.
Wracaliśmy do Bielska przez Leszno i Wrocław. Przez większą część trasy lało, można więc uznać, że pora deszczowa nas już niczym nie zaskoczy.

Podsumowanie:
- daliśmy radę
- damy radę
- musimy się szybciej pakować
- przejechaliśmy prawie 1700 km w 3 dni

Podziękowania:
- mama za jajecznicę, ciasto i kuchenkę gazową
- Zbyszek za gościnę i pyszne jedzenie










- Marcin



2010-05-11 39 dni do wyjazdu
Zapraszamy na Mszę za naszą wyprawę...

6 czerwca
o godzinie 10.30 odbędzie się Msza Święta za pomyślność naszej wyprawy, zamówiona przez moich Rodziców.
Msza będzie w Kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bielsku-Białej.
Jeżeli dacie radę, przyjedźcie na motocyklach!

Serdecznie zapraszamy!
- Seweryn



2010-05-14 36 dni do wyjazdu
26.05.2010 - zapraszamy na wywiad na żywo z uczestnikami wyprawy.

Wtedy też zaprezentowany będzie sygnał, który wkrótce będzie się pojawiał przed relacjami z podróży.
Radio Bielsko. 106,7 FM godzina 8.45
- Marcin



2010-05-21 29 dni do wyjazdu
Pojawiły się problemy z wizami i to niestety duże problemy.
W dniu dzisiejszym, gdy dzwoniłem się umówić na przyjazd do Warszawy w celu załatwienia wiz, dowiedziałem się że zmarł nagle Pan Konsul Dariusz Nowak i konsulat został zlikwidowany…
Najbliższy możliwy jest w Brukseli…
- Seweryn



2010-05-23 27 dni do wyjazdu
Zapraszamy do wysłuchania zapowiedzi radiowej naszej wyprawy do Gambii, od środy będzie można ją usłyszeć na 106,7 fm w Radiu Bielsko

2010 Kwiecień

2010-04-13 67 dni do wyjazdu
Żółta febra już za nami :)
Ręka boli jak diabli i chyba mam omamy wzrokowe :)))
Chociaż u mnie to prawie normalny stan :).

Wczoraj wykonano ostatnie poprawki w moich kufrach i dobudowano wzmocnienie do kufra centralnego, co mam nadzieję umożliwi mu utrzymanie większego ciężaru.

Przed nami teraz kilka treningowych wyjazdów i jeden większy na Pojezierze Drawskie (ten już z pełnym ekwipunkiem).
- Marcin



2010-04-15 65 dni do wyjazdu
Kilka nowych zdjęć:













2010-04-19 61 dni do wyjazdu
To był udany motorowy weekend.

W sobotę krótki wyskok do Krakowa, na nowo założonych oponach i przy porannej temperaturze około 2-3 stopni, jazda przypominała popisy kiepskiej baletnicy, czy może łyżwiarki figurowej.

Niedziela to już wspólny z Sewerynem i Motoekipą wyjazd do Częstochowy.
troszkę się wyłamaliśmy i zostawiliśmy ekipę w Częstochowie, a sami wraz z Traperem (Sławkiem) i Agnieszką pojechaliśmy za Radomsko nad Pilicę.
Poćwiczyliśmy jazdę w terenie... trawa, a przede wszystkim piasek, dały nam ostro popalić.

Ja jak zwykle stanąłem na wysokości zadania :))))
Leżałem dwa razy i dziś, kiedy pisze te kilka słów dla potomnych, mocno to czuję w kościach.
Na szczęście wywrotki bez strat w ludziach i sprzęcie (znów mi się upiekło), a ja mam nadzieję, że przed wyjazdem do Afryki uda mi się wyczerpać limit "gleb"!
- Marcin



2010-04-26 54 dni do wyjazdu
W najnowszych "Wiadomościach Motocyklowych" (wydanie z 23.04) do przeczytania artykuł Afryka Dzika mojego skromnego autorstwa.

Gazetka do nabycia w empikach za całe 2,40 z Vat.

A za nami intensywny tydzień.
Ja niemal przez 7 dni chodziłem nieprzytomny po szczepionce na żółtą febrę.
Jak wszem wiadomo złego licho nie bierze i Seweryn czuje się dobrze.
- Marcin

2010 Marzec

2010-03-11 100 dni do wyjazdu
Dziś ważny moment bo do wyjazdu zostało 100 dni. Rozważamy zorganizowanie studniówki!

Stroje wejściowe: obowiązkowo kask, ubłocone buciory, gacie w panterki (ewentualnie w tygryski).

Studniówkowe atrakcje: trening w czochraniu kozy, rzucaniu parówką i przesypywaniu piachu na czas.

Równocześnie sporo zmartwień dostarczają informacje z Mauretanii, która postanowiła utrudniać wydawanie wiz. Ale oczywiście damy radę :).
- Marcin



2010-03-14 97 dni do wyjazdu
Dzisiaj chwile grozy, Ewelinka miała wypadek samochodem.

Jakiś deb** przejechał na czerwonym nawet nie zwalniając, ona wjechała sobie na zielonym na skrzyżowanie i gość wbił się w jej Punto.

Auto do kasacji, Ona w szpitalu, na szczęście nic groźnego, Leon sprawcy wbił się w tylne koło, gdyby trafił w drzwi, było by kiepsko...
- Seweryn



2010-03-23 88 dni do wyjazdu
Trochę powalczyliśmy z motocyklami w weekend, Marcina wiadro zostało złożone już ostatecznie, zamontowana olejarka, naklejone naklejki i motor gotowy na wyjazd, brakuje tylko ciągle opon, ale może coś się uda.




W tym momencie ukłony nalezą się Traperowi który przy pomocy całego stada uszczelek, nakładek, gumek i innych pianek zrobił że Marcina motocykl nawet w fabryce nie był tak ładnie złożony.


- Seweryn



2010-03-29 82 dni do wyjazdu
Za nami już dwie serie szczepień, teraz już tylko żółta febra i koniec tego kłucia.

Z niecierpliwością czekamy na nowe szyby do motorów, mają być ciemne i długie... i proszę mi tu bez skojarzeń :)

Wczoraj (niedziela 28.03) odważyłem się na pierwsze próby terenowe.
Nasz kolega Sławek (Traper) przeczołgał mnie z moim motocyklem po szutrach, niewielkich błotkach, trawie itp.
Przeżyłem i obyło się nawet bez strat w sprzęcie.
Wiem już że buty z ochraniaczami to dobra rzecz, bo gdyby nie one miałbym już jazdę z głowy.

I jeszcze jedna uwaga- moje "sliki" do niczego się już nie nadają i w związku z tym czas na zmianę opon!
- Marcin

2010 Luty

2010-02-10
Zapraszamy Wszystkich do przeczytania nowego numeru Motovoyagera, pojawiła się tam zapowiedź naszego wyjazdu do Gambii.
W numerze jest również bardzo ciekawa relacja wyjazdu Afrykami po Afryce. Zapraszamy
- Seweryn



2010-02-17
Kolejny mały sukcesik, udało się nawiązać współpracę z kolejnymi magazynami motocyklowymi.

W Wiadomościach Motocyklowych:

oraz MotorManii:

pojawią się teksty z przygotowania do naszego wyjazdu a potem relacje z wyprawy. Kolejne patronaty medialne do kolekcji! Zapraszamy do lektury!

- Seweryn

2010 Styczeń

2010-01-04
Trwają negocjacje z firmą V-oila, jeżeli się uda to pojedziemy na wyprawę z ich olejarkami, biorąc pod uwagę, że mamy po drodze trochę kilometrów przez pustynię, na pewno się przydadzą i przedłużą życie naszych zestawów napędowych.

Póki co zapraszamy na ich stronę http://motooiler.pl/
- Seweryn